Australijska kultura

Australijska kultura i sztuka doskonale się rozwijają, a ich wyjątkowość wynika przede wszystkim z nieustannego ścierania się przedwiecznych aborygeńskich wierzeń i tradycji z nowoczesnością tak zwanej „cywilizacji białego człowieka”.

Czarny trębacz

Didgeridoo jest najstarszym instrumentem znanym ludzkości

Didgeridoo jest najstarszym instrumentem znanym ludzkości

Sięgająca nawet półtora metra długości, często także bogato zdobiona rura przypomina nieco flet. Wykonana jest zwykle z pnia eukaliptusa wyjedzonego od wewnątrz przez termity. Mowa o didgeridoo, czyli jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli australijskich Aborygenów. Dziś ten instrument jest chętnie wykorzystywany przez muzyków całego świata, jednak to właśnie Australia – a raczej jej pierwotni mieszkańcy – powołali go do istnienia. Co ciekawe – choć ta oryginalna naturalna trąba jest prawdopodobnie najstarszym instrumentem znanym ludzkości, to słowo „didgeridoo” pochodzi od… irlandzkiego określenia „Dudaire Dubh”, czyli „Czarny trębacz”. Aborygeni natomiast nazywają ją różnie – między innymi yirdaki i magu. Tak czy inaczej, didgeridoo jest nie tylko międzynarodowym „muzycznym symbolem” Australii. Jest też instrumentem łączącym rdzennych Australijczyków wszystkich plemion, wierzeń i tradycji.

Czas snu
Zgodnie z rządowymi statystykami – najbardziej rozpowszechniona wśród Aborygenów religia to chrześcijaństwo. Ale mitologia aborygeńska opiera się na wierzeniu, że zanim powstała Ziemia, świat materialny nie istniał, istnieli natomiast przodkowie – duchowe istoty o boskich przymiotach. Czas ten nazywano Czasem Snu. Wszystkie rośliny i zwierzęta, góry i doliny czy rzeki – zostały stworzone przez duchowych przodków podczas ich wędrówki po świecie i tworzą jeden, wielki system. Czas snu podobno wciąż istnieje i – stosując odpowiednie obrzędy – można się do niego dostać nawiązując kontakt z mitologicznymi przodkami. Większość tradycji i ceremonii, które kultywują Aborygeni, wywodzi się właśnie z tej mitologicznej podstawy. Na przykład stanowiące dla turystów jedynie fascynujące działa prymitywnej sztuki „czuringi” są dla Aborygenów namacalnymi dowodami na to, że ich duchowi przodkowie faktycznie wędrowali po Ziemi. Wspomnienia tej wędrówki stanowią dziś trzon niezmiernie zróżnicowanej – ale wywodzącej się z tych samych źródeł – kultury Aborygenów.

Ścieżki śpiewu
Słowo „Songlines” oznacza właściwie „linie piosenek”. Nieco bardziej poetyckie tłumaczenie Mariusza Wilka znacznie lepiej oddaje jednak sens tego określenia. Songlines to starożytne pieśni aborygeńskie. O ile w przypadku większości ludów świata pieśni pełnią rolę obrzędową lub po prostu rozrywkową, o tyle w Australii są z jednej strony – święte, a z drugiej – bardzo praktyczne. Linia melodyczna wraz z „konturem” słów oddaje bowiem idealnie ukształtowanie terenu. Aborygeni potrafią wędrować setki kilometrów po nieznanych sobie obszarach kontynentu, pomiędzy plemionami posługującymi się obcymi dialektami, a i tak znajdą drogę i trafią do celu – dzięki śpiewowi. Aborygeńskie pieśni – choć uświęcone wierzeniami i częściowo „zakazane” dla obcych – przenikają jednak do kultury masowej. Melodyjne i tajemnicze – fascynują, niepokoją, ale też znakomicie współgrają ze współczesnymi trendami muzycznymi.

Mistyczne kropki
Charakterystyczne dla australijskiej sztuki jest malarstwo kropkowe Aborygenów. Technicznie rzecz biorąc – obrazy składają się z setek tysięcy różnobarwnych punktów tworzących spójną całość. W większości powstają między innymi na korze eukaliptusa, natomiast wzory nawiązują do wzorów malowanych na ciele i skałach podczas obrzędów religijnych. Ważne jest to, że obrazy kropkowe przedstawiają określone regiony, wydarzenia lub zjawiska przynależne do konkretnego plemienia lub wręcz klanu Aborygenów. A to oznacza niepowtarzalność – skopiowanie powstałego obrazu może nawet skończyć się (i zdarza się to w niewielkim stopniu do dziś) małą bitwą pomiędzy przedstawicielami klanów. Sam proces powstawania dzieła również jest wyjątkowy. Uzdolnienia artystyczne nie odgrywają tu bowiem znaczącej roli, za to wierzenia i mistyczny nastrój – zdecydowanie tak.
Być może właśnie dlatego obrazy powstałe w ten sposób stanowią obiekty pożądania wielu światowych kolekcjonerów sztuki oraz największych galerii, a ich ceny bywają czasem zawrotne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*