Wierzenia aborygeńskie

Obrzędy magiczne, totemy i święta góra Uluru – jeśli istnieją jakieś elementy łączące wszystkie wierzenia aborygeńskie, to są to właśnie one. Mitologia rdzennych mieszkańców Australii kształtowała się na odległym, odizolowanym od świata kontynencie, na który bardzo późno dotarła jakakolwiek cywilizacja. Nic dziwnego, że do dziś pełna jest tajemnic i zagadek, a przede wszystkim nierozerwalnie związana z ziemią, po której stąpają Aborygeni.

Epoka Marzeń Sennych
Aborygeni wierzą, że zanim powstała Ziemia, istniał jedynie świat duchowy, w którym egzystowali ich przodkowie. To właśnie te metafizyczne istoty stworzyły przykryty gwiaździstym nieboskłonem dysk oraz wszystkie żyjące na nim organizmy. Szacuje się, że legendy o „duchowych przodkach” mogą pochodzić sprzed nawet 50 000 lat. Czas przed powstaniem Ziemi nazywa się „Czasem snu” lub „Epoką Marzeń Sennych”. Paradoksalnie – określenie to dotyczy zarówno czasów starożytnych, jak i teraźniejszości. Tyle tylko, że w kontekście „tu i teraz” odnosi się do czegoś, co współczesna fizyka nazwałaby równoległym wymiarem. Rdzenne ludy Australii są jednak przekonane, że dzięki stosownym obrzędom i ceremoniom mogą przenosić się do tego „drugiego wymiaru” i kontaktować z mitologicznymi przodkami.

Epoka Marzeń Sennych to czas powstania materialnego świata. Aborygeni przekonani są, że na Ziemi pojawili się wtedy Pierwsi Ludzie – określenie to w mitologiach innych ludów brzmi po prostu… bogowie. Wędrując poprzez świat tworzyli i nazywali oni wszystkie rośliny i zwierzęta. Najważniejszym z nich był Baiame (imię to ma też wiele innych postaci – zależnie od języka danego plemienia), który przybył z nieba. To on właśnie dał Aborygenom życie, tradycję, kulturę i pieśni. Ze względu na olbrzymi szacunek zabronione było publiczne wypowiadanie jego imienia, a kobietom nie wolno było nawet oglądać jego wizerunków. Co ciekawe, postać Baiame – poprzez swoją działalność – do złudzenia przypomina chrześcijańską wizję Boga. Misjonarz William Ridley wykorzystał nawet ten fakt dokonując tłumaczenia Biblii na jeden z aborygeńskich języków.

Święta góra

Uluru należy dziś do jednego z aborygeńskich plemion

Uluru należy dziś do jednego z aborygeńskich plemion

Miejscem łączącym wszystkich Aborygenów bez wyjątku jest Uluru. Wysokość tej olbrzymiej formacji skalnej – położonej około 400 kilometrów od Alice Springs – sięga 350 metrów. Zgodnie z dekretem oddającym teren we władanie rdzennym mieszkańcom – Uluru należy dziś do jednego z aborygeńskich plemion, które przekazało ją rządowi australijskiemu w dzierżawę. Co roku odwiedzają to miejsce setki tysięcy turystów, ale Aborygeni – choć korzystają na tym w jakimś stopniu finansowo – wciąż uważają, że miejsce to jest święte. W jaskiniach u stóp skały znajdują się między innymi liczne malowidła naścienne przedstawiające wizerunki Pierwszych Ludzi i mitologiczne zdarzenia z Epoki Marzeń Sennych. Uluru jest także – według wierzeń – sercem „szlaku sennego” wyznaczonego przez praprzodków i swoistym punktem orientacyjnym dla nich. Jeśli kiedyś zdecydują się powrócić – góra musi na nich czekać w nienaruszonym stanie.

Dwa światy
Aborygeni żyją jednocześnie w dwóch światach: fizycznie – na Ziemi, metafizycznie – w Epoce Marzeń Sennych, razem z przodkami i duchami. Część metafizyczna człowieka istniała przed jego narodzeniem i istnieć będzie po jego śmierci w innym ciele. Jest to więc forma reinkarnacji. Z tego względu Aborygeni nie wierzą w życie po śmierci – co przecież nakazuje im religia chrześcijańska. Ta równoległość bytów i wszechobecność duchów przejawia się także w tradycjach i ceremoniach totemicznych. Z tego samego powodu totemem może być dosłownie wszystko – kamień, zwierzę, drzewo, odcinek rzeki. Ceremonie związane z totemami służą między innymi zapewnieniu dostatku i dobrobytu własnemu klanowi i plemieniu, a także klanom i plemionom z którymi w danym momencie nawiązana jest nić przyjaźni. Różnorodność obrzędów totemicznych jest olbrzymia – przede wszystkim ze względu na mnogość samych totemów. Istotne jest natomiast to, że totem jest dla Aborygena najświętszy i podlega całkowitej ochronie – jeśli zachodzi konieczność, to należy za niego nawet oddać życie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*